F1

18 lipiec 2008

Nasz jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny kierowca eksportowy znów rozbił pojazd. Stawiam wieczorną porcję płatków z mlekiem na to, że po raz kolejny winnym nieszczęścia okaże się niepewna sytuacja matrymonialna diabłów tasmańskich dręczonych chorobą pyska. Bo przecież nie kierowca…

Leave a Reply